Reklama A

Duże lotniska mają zawsze dużą kasę i są w stanie z czasem jeszcze bardziej rosnąć. Mniejsze, a w każdym razie mniej rozpoznawalne, do których zalicza się między innymi port lotniczy w Modlinie, Rzeszowie czy Szczecinie, mimo sporego potencjału, natrafiają na pewne problemy.

Pieniądz bywa problemem

Spółka Porty Lotnicze, finansowana w dużej mierze z budżetu, utrzyma dowolną ilość lotnisk o najróżniejszym standardzie. Abstrahując od sensowności takiego postępowania, gwarantuje ono, że nawet najmniej rentowne terminale będą dalej działały. Można więc powiedzieć, że choć cały system nie jest przesadnie logiczny (wszak duże porty pracują w nim na mniejsze), to działa sprawnie i w jakimś sensie chroni lotniska. To ważne, ponieważ gwarantuje, że również tutaj będzie bezpiecznie, że stan techniczny będzie zapewniony przynajmniej na najniższym akceptowalnym poziomie, a loty będą odbywały się zgodnie z procedurami.

Kłopot z klientami

Choć różnie określa się źródła finansowania portów lotniczych, w praktyce powinny one zarabiać na liniach lotniczych. Niestety – to samonapędzająca się karuzela. Jeśli jakieś lotnisko już teraz jest mało popularne, to niezależnie od tego, jak bardzo będą się głowili specjaliści od marketingu, trudno będzie przyciągnąć kolejnych przewoźników.

Podobne wrażenia powstają w pasażerach. Szczecin? A dokąd stamtąd można dojechać, przecież to koniec świata! Rzeszów jeszcze gorzej! A Modlin to nawet własnej stacji kolejowej nie ma. Mimo że te przekonania nie zawsze są trafne, to jednak rzutują na wybór lotnisk startowych. Mając do wyboru kilka, które obsługują podobne destynacje, pasażerowie wybiorą to, które wydaje im się wygodniejsze. Właściwie w tym mechanizmie nie ma niczego dziwnego, może poza tym, że najczęściej przekonanie o wygodzie lotnisk w Balicach albo centrum Warszawy jest zwyczajnie błędne.

Łatanie całego płótna

 

Mniej rozpoznawalne porty, a także firmy, które w jakimś sensie z nimi współpracują, na przykład operatorzy parkingów, muszą postarać się bardziej. Spójrz na to tak: gdybyś otwierał parking przy Okęciu, to na drugi dzień już miałbyś kolejkę chętnych i to z jednym banerem zamiast rozbudowanej kampanii reklamowej. To samo zadanie pod Modlinem wymagałoby już stworzenia czegoś więcej niż rozjeżdżonego, błotnistego placu. Generalnie tak właśnie jest wokół wszystkich małych lotnisk. Nieprzypadkowo mowa w tym kontekście o Modlinie. Po pierwsze, właśnie tam mieści się nasz parking https://modlinparking.pl/cennik/, więc dobrze wiemy, jak jest naprawdę, a po drugie, już obiektywnie rzecz ujmując, parkingi wokół Modlina prezentują prawdopodobnie najwyższy poziom w kraju. Z całą pewnością deklasują te wokół Okęcia, wokół gdańskiego portu lotniczego czy Balic (tam zresztą praktycznie nie ma wyboru) i Pyrzowic.

Skomentuj

Szukaj

Na żywo

Na żywo

Facebook

Instagram

Reklama A3
Reklama A33
Joomla! template by Age Themes